kolobrzeg

Wczoraj wieczorem oglądnąłem sobie wywiad z Gromkiem na kołobrzeskiej tubie platformy (www.miastokolobrzeg.pl). I co z tego ? -zapytałby ktoś . Już odpowiadam…

 

Zostałem jako mieszkaniec wiejskiej gminy zaproszony do przyłączenia się do Kołobrzegu.

 

 

W pierwszej chwili pomyślałem , że to chyba zły pomysł? Ale po chwili namysłu stwierdziłem , że to doskonałe rozwiązanie dla Dźwirzyna. Po co Nam organizować protesty, zebrania wiejskie ,pisać maile do posłów przeciwko sprzedaży przystani jachtowej . Lepiej porozmawiać z ludźmi i zgłosić akces przystąpienia do gminy miejskiej Kołobrzeg.

 

 

Tam radni i prezydent w przeciwieństwie do naszych nieudolnych partyzantów dbają o takie miejsca jak „kwadrat”. Następnym plusem jest fakt , że o budżecie na naszą miejscowość nie decydowaliby radni z Sarbii, Rościęcina, Budzistowa i reszta z tzw. gminy równych szans , którzy o potrzebach jakie niesie za sobą bycie miejscowością turystyczną zielonego pojęcia nie mają. Kasują tylko przez kadencję 48 tysięcy złotych i udają ,że znają się na wszystkim ,a wioski z , których zostali wybrani traktują jako swoją własność (Rościęcino np.)

 

Kwestia podatków to sprawa jasna. Wszystko mi jedno kto mnie „ŁUPI”. I tak muszę je płacić w takiej wysokości w tym chorym kraju. Śmieci podobnie. A woda i ścieki na tym samym poziomie.

 

A Urząd Gminy??? Wszystko mi jedno jakich urzędników muszę utrzymywać z mojej kasy...Czy to z miasta czy ze wsi. Ich arogancja i buta jest przecież taka sama wszędzie.Nawet moje ostatnie doświadczenia dotyczące załatwienia spraw w urzędzie o tym świadczą.

Skoro jestem dla Nich przysłowiowym „śmieciem” i moje potrzeby ich nie interesują to

niech sami się martwią o swoje stołki. A wyciągają niezłą kaskę ze swojej pracy. Nawiasem mówiąc to Gromek zarabia mniej niż Wójt.

 

Ale najważniejszym argumentem jest to , że o mojej miejscowości nie będą decydowali radni ze wschodniej części naszej gminy , którzy kierują się li-tylko dobrem swojej macierzystej partii (PO) , a nie potrzebami zwykłych mieszkańców…

 

To taki krótki wstęp dopiero...Liczby podam po dokładnej analizie. A o tym czy być w gminie wiejskiej czy miejskiej decydują na całe nieszczęście dla naszych rządzących ludzie.

 

Tutaj podpisy będą miały znaczenie olbrzymie.

 

 

Tych podpisów nikt nie wyrzuci do kosza jak zrobiono ostatnio z podpisami mieszkańców o ścieżkę od kładki do Karcina. Bo w Kołobrzegu dobrze wiedzą co oznaczałoby dla nich przejęcie Dźwirzyna. W przeciwieństwie do naszych nieudolnych rządzących , którzy chyba nie zrozumieli ,że płacącym podatki jest Wszystko jedno jakich urzędników utrzymują...czy z miasta czy też z gminy.