Szanowni Panowie,

Niestety będzie długo, bo krótko nie umiem co już sami wychwyciliście…

 

Po raz kolejny dotarła do mnie wiadomość, że jest takie miejsce w sieci gdzie regularnie wymienia się moje imię i nazwisko. Ponieważ nie tańczę, nie śpiewam nie jestem związana z żadną partią polityczną - postanowiłam sprawdzić czemu zawdzięczam tę popularność i zajrzałam na stronę dzwirzyno24.info Poświęciłam dłuższą chwilę na odsłuchanie Waszych rozmów i mam kilka uwag, którymi chciałabym się podzielić.

MERYTORYCZNE PRZYGOTOWANIE PROWADZĄCYCH

- pierwsza najważniejsza uwaga, a raczej delikatna sugestia, że zanim poruszy się publicznie jakiś temat dobrze jest wcześniej go zgłębić i profesjonalnie się do niego przygotować. Można wtedy uniknąć wprowadzania mniejszej bądź większej opinii publicznej w błąd. O tym jednak za chwilę.

PRZEBIERANI MIESZKAŃCY DŹWIRZYNA

- choć nie padła konkretna informacja do kogo kierowane są słowa, o przebieranych mieszkańcach Dźwirzyna, „co to mieszkają tu od niedawna, budują pensjonaty i prezentują roszczeniową postawę” - to intuicja podpowiada mi, że byłam jednym z adresatów tego zarzutu. Informuję zatem co następuje.

Choć z Dźwirzynem związana jestem od 1996 r. to faktycznie stałą mieszkanką jestem od dwóch lat. Czym są moje dwa lata w porównaniu do kilkudziesięciu lat Pana Tadeusza? Faktycznie niewielkim ułamkiem. Tak się jednak składa, że nieważne czy mieszkam tu rok, dwa czy 50 lat, to jednak mieszkam, i mam takie same prawa jak Ty Grzegorz, Pan Tadeusz czy osoba, która zamieszkała tu tydzień temu. Bardzo utożsamiam się z miejscami w których żyję, aktywnie angażuję się w różne inicjatywy i lubię być na bieżąco w kwestiach, które jako mieszkańca bezpośrednio mnie dotyczą. Mam również prawo do wyrażania swoich opinii, co często czynię. Choć mieszkam w Dźwirzynie od niedawna, czuję się jego ambasadorką i z dumą informuję chociażby na profilu facebookowym gdzie mieszkam. Tymczasem u Ciebie Grzegorz pomimo wieloletniego stażu mieszkańca Dźwirzyna widnieje opis „pochodzi z Kołobrzeg” „mieszka w Kołobrzeg” … Czyżby wbrew temu co mówisz …to jakieś małomiasteczkowe kompleksy ???

GDZIE PŁACIMY PODATKI

- kwestia, która poruszyła mnie do głębi, to wyniki Waszego śledztwa w sprawie „roszczeniowych osób, które mają firmy porejestrowane gdzieś w Polsce, tam odprowadzają podatki a roszczenia zwłaszcza w kwestii promocji wysuwają do tutejszego samorządu.”

Może niesłusznie, ale znowu miałam to dziwne uczucie, że są to pozdrowienia kierowane również do mnie. Za pozyskanie materiałów źródłowych macie Panowie ode mnie piątkę, bo faktycznie siedziba mojej firmy mieści się w Pile. Niestety za ogólną analizę przypadku, stawiam niedostateczny, ponieważ nie przygotowaliście się wystarczająco do wystąpienia. Zgodnie z „art. 45 ust. 1b ustawy o PIT, właściwym urzędem dla celów PIT jest urząd ustalony według miejsca zamieszkania podatnika”. Zatem Wasza teza o tym, że podatki osób zamieszkałych w Gminie Kołobrzeg, których siedziby firm zlokalizowane są w innych miastach trafiają właśnie tam – jest błędną tezą i wprowadza Waszych słuchaczy w błąd.

Zagłębiając się w ten temat, doczytalibyście również, że większość działalności naszej gminy sklasyfikowanych w kodzie PKD 52.20. Z. to podatnicy karty podatkowej, dla której z zasady właściwym urzędem skarbowym jest urząd zlokalizowany w miejscu prowadzenia działalności. Inaczej wygląda tylko kwestia osób prowadzących działalność na terenie Gminy Kołobrzeg, a na stałę zamieszkujących w innych miastach. Tylko takie osoby nie będąc na karcie podatkowej, faktycznie zarabiają tu, a podatki płacą tam gdzie mieszkają. Zatem nietrafiony –niezatopiony .